25.01.2012 :: 22:45:53 Komentuj (21)


Photobucket


I gdy chłód przykryje ten kurz, który tak usilnie trzymasz w środku. I poczujesz go tuż obok Ciebie, przy swojej twarzy, tuż obok swoich czerwonych ust, w których wciąż tyle życia, i marzeń. Zrozumiesz, że to wszystko co odczuwasz i dostrzegasz pochodzi tak naprawdę z twojego wnętrza. Z nikąd indziej. Bo nie ma żadnego „indziej”. Jesteś tylko Ty i to wszystko co w sobie nosisz. To wszystko czego nie chcesz się pozbyć i czego już się pozbyłeś. Co wyszeptałeś i co zostało wyszeptane za Ciebie. Dzięki Tobie i przez Ciebie. I te wszystkie dźwięki, które śnią Ci się po nocach. Te wszystkie zdarzenia, w których chciałbyś wziąć udział. Te wszystkie osoby, które chciałbyś mieć u swojego boku są już obok Ciebie, tylko nigdy nie zdawałeś sobie z tego sprawy. Zawsze były obok i zawsze będą. Bo są wewnątrz Ciebie. Żyją w Tobie tak samo jak Ty żyjesz w nich. I nic tego nie zmieni. Chyba, że rozkażesz inaczej.



Photobucket


Zatapiamy się we wszystkim dokładnie tak, jakbyśmy się z tym stapiali i jakby to stawało się naszą nierozłączną częścią. I te oczekiwania, które mamy wobec świata i wszystkich ludzi. Są niczym rozerwane kawałki papieru, które desperacko staramy się posklejać. Ale nigdy nie udam nam się odzyskać pierwotnego wyglądu i brzmienia podartej kartki. Składamy to w całość, która nigdy nie będzie pierwotną całością. Za późno by się obwiniać, gra wciąż się toczy. Gra o przetrwanie i te zatracone marzenia, za którymi ślepo podążamy nie zauważając, że wszystko już było i nie należy się na tym skupiać. Cóż w tym dziwnego, jesteśmy tylko ludźmi, którzy po prostu chcą być szczęśliwi. Lecz dla każdego z nas to szczęście wygląda inaczej. Sukcesy, porażki, nasze paranoje, gdyż wszystko tkwi w nas samych i od nas zależy jak odbierzemy przedstawione przez życie sytuacje. Te wszystkie projekcje naszego umysłu. Ten chłód, który jest tylko chłodem dobiegającym od otwartego okna. To tylko luźne cząsteczki powietrza, które nas opływają. Sprawiają, że chłód i mróz są takie wyraziste. Namacalne. Dlatego wydają się takie realistyczne. Dlatego przeradzają się w innej formy.



Photobucket


Teraz zasiewamy nasiona przyszłości. To od nas zależy, co się wydarzy. Wszystkie poprzednie kroki i działania sprawiły, iż jesteśmy w tym punkcie, w którym się obecnie znajdujemy. To nasze zero na układzie współrzędnych. My sami. Nasze niepohamowane i niezaprzeczalne zero, które bije nas po uszach i sercach kiedy tylko ma na to ochotę. I te ich oczy pełne strachu o przyszłość, która jeszcze się nie wydarzyła. I o przeszłość w której zawsze chcemy coś zmienić, pomimo tego, iż nie powinniśmy tego chcieć. Ale każdy z nas zna kogoś, albo siebie na tyle, że wie, iż czasem chcielibyśmy coś zmienić. Odwrócić bieg wydarzeń i sprawić, by to wszystko potoczyło się zupełnie innym torem. Bo przecież nie musi być tak jak jest teraz, bo przecież zawsze można wszystko zmienić. Wystarczy chcieć. Wystarczy zrozumieć i zapomnieć o chłodzie. Marne nasze starania, bo tego okna nie można tak łatwo zamknąć. Ale jest ku temu odpowiednia droga. Inna dla każdego z nas. Trzeba tylko włożyć trochę siły i ją znaleźć. I nie ma tu nic do „chcenia”. Nie ma także żadnych oczekiwań, gdyż z nimi zawsze wiąże się niepowodzenia i utrata, tego wyimaginowanego świata.



Photobucket


Decyzje, które podejmujemy każdego dnia są wiążące. Wpływają na to co się wydarzy, bądź wpłynęły na to co się wydarzyło, a do czego nie możemy już wrócić. Spokój to jedyne co nam pozostało. Wewnętrzna równowaga, której tak poszukujemy i którą zdobędziemy, jeśli tylko dostatecznie zagłębimy się w doskonałość naszego umysłu. Myśli przepływają przez nas każdego dnia, nie możemy ich złapać i zachować dla siebie, bo wystarczy tylko chwila i już ich nie ma. Są gdzieś indziej. W jakiejś innej głowie. W jakimś innym mieście. Na innej przystani płyną wraz z innym statkiem. Do innego celu. Do innej planety. I możemy wyobrazić sobie, że każdy z nas to taka odrębna planeta z odrębnym życiem. Wyrachowywanym i nie pasującym do każdej z planet. Do których nie uda się dolecieć każdym samolotem czy statkiem kosmicznym. Budowanie samolotów to ciężka sprawa, odpowiedzialna. To tak, jakby być odpowiedzialnym za bezpieczną podróż do domu swoich bliskich. Być odpowiedzialnym za szczęście tych wszystkich, którzy nic nie widzą i noszą okulary, by nie chodzić po omacku. Każdy z nas jest konstruktorem. Własnego bezpiecznego powrotu do domu. Własnej udanej podróży na inną indywidualną planetę. Jesteśmy uwikłani w te wszystkie planety obok nas, które przyciągają nas i odpychają. Przenikamy przez nie, dokładnie tak samo jak one przez nas. Mieszamy się z nimi i nigdy nie będziemy się mogli od nich oddzielić.



Photobucket


Pamiętamy o tym, co już dawno powinniśmy zapomnieć. Z czym dawno powinniśmy się uporać. Łapiemy te wszystkie dźwięki i spojrzenia, które prowadzą w naszą stronę. I te sny, które z dnia na dzień coraz bardziej nie przypominają tego, co dzieję się w rzeczywistości. Jednej słusznej. Jedynej prawdziwej. I staramy się dotrzymywać nawet tych obietnic, które tak ciężko utrzymać w jednej ręce, by nie drżała pod ich wpływem. I jeśli otworzymy swoje oczy na choć jeden kolejny dzień dostrzeżemy, że wiatr szepcze twoje imię i będzie nas to pchało w przestrzeń. I to uczyni nas wolnym. Wolnym od przeszłości i przyszłości. Od oczekiwań i sztywnych poglądów, których się trzymamy. I być może także od miłości, w której tak wiele niedomówień i zbędnych oczekiwań. Ciekawe jak to jest, być tak naprawdę wolnym.



Photobucket


[W głośnikach Camel – Mystic Queen ]

Photobucket



Have you seen the Mystic Queen
Riding in her limousine
Over hills and dales 'til morning...


If you like I'll take you there
We'll find some colours you can wear
Colours that you've only seen while sleeping.



Photobucket



Za-poznaj mnie/siebie.

Studentka fizyki. Zakochana w muzyce marzycielka starająca się spełnić własne marzenia. Nazbyt emocjonalna. Wiecznie rozdarta. Młoda ciałem, stara duchem. Bez recepty na życie, ale z wybraną drogą. Nie wierząca w zbiegi okoliczności. Nie mogąca pogodzić się z wieloma faktami uczy się jak z nimi żyć.

gg: 1562646
e-mail: juglana@interia.pl

Zatopieni w pisaniu

Blog Roku 2010
Bramy mej wyobraźni
Thamike
Thamike - last.fm
Private_investigations
Nigdy-nie-mów-nigdy
For-your-eyes-only
Fojtek
Al
Iontoterapia
Drobnym_druczkiem
Scarlet_monet
P-apier
Kalista_fotoblog
Pattym
Bractwomiecza
Revolution
Adi
Red_nieludzki
Little_secret
Wolfheart
Poszeptajmy
Nihilist
Ever_life
Nene
Midgard
Simonsays
Serek
Martucha1989
HeyAngel
Urojenia-Pana-Kota
Surrealistyczna

Muzyka

Coma
Hey
Kombajn_do_zbierania_kur_po_wioskach
Motif
The_Wasching_Machine
Biffy Clyro
Mew
The_National
Staind
Silverchair
Bush
Anouk
Editors
Whitelies
Dire_Straits
Arctic_Monkeys
Greenwheel
Sinch
Red_hot_Chili_peppers
Pete_Murray
The_Chalturnicos

Polecane

Lis-Masaż
Marcin_Wilczynski_Photography
Marko_foto
Marko_Polo

Dawno i nie prawda...

2012
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2011
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2010
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2009
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2008
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń